I Kongres |
Ks.
Andrzej Parys, „Zorganizowana współpraca duchownych i świeckich –
charyzmat AK”
Podejmując
ten temat, nie będę omawiał nauki Kościoła o godności, znaczeniu i
zadaniach katolików świeckich w Kościele, nauki, która jest przedstawiona w
licznych, zwłaszcza posoborowych dokumentach Kościoła.
Najbardziej
znaczące to:
- dokumenty Soboru Watykańskiego II:
-
Konstytucja Dogmatyczna o Kościele i
Dekret o apostolstwie świeckich
-
Adhortacja Apostolska Jana Pawła II „Christifideles laici”
- dokumenty Drugiego Polskiego Synodu Plenarnego:
- rozdział: „Sól ziemi. Powołanie i posłannictwo świeckich”
Zakładam,
że wszyscy tu zgromadzeni znają te dokumenty, dlatego skoncentruję się na
bardziej szczegółowym temacie dotyczącym współpracy duchownych i świeckich.
Należy podkreślić, że nie wystarczy przyznać świeckim prawa do czynnego
uczestnictwa w życiu Kościoła, określić zakres ich działalności w Kościele
i na tym zakończyć realizację nauki Kościoła o laikacie. Zamiarem mojego
wystąpienia jest pokazanie, że z nauki Kościoła wynika zobowiązanie dla
duchownych do współpracy ze świeckimi i zobowiązanie dla świeckich do współpracy
z duchownymi. Omówię ten temat w trzech punktach:
1.
Współpraca duchownych i świeckich
w nauczaniu Kościoła
2.
Trudności we współpracy
duchownych i świeckich
3.
Znaczenie Akcji Katolickiej
dla współpracy duchownych i świeckich
Ad.1.
Współpraca duchownych i świeckich w nauczaniu Kościoła
Ojciec
Święty, Jan Paweł II, w homilii do przedstawicieli laikatu w Olsztynie, 6
czerwca 1991, powiedział: „Fałszywy
to obraz Kościoła, w którym duchowni zajmują się rozdzielaniem darów
duchowych, do świeckich zaś należy tylko ich przyjmowanie. Należeć do Kościoła,
to znaczy tworzyć communio, czyli wspólnotę
osób wierzących w Chrystusa, które wzajemnie się obdarowują. Tu nie chodzi
o to, ażeby między księżmi a świeckimi ukształtowały się jakieś
stosunki partnerskie w złym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi o to, żeby
zamazywała się różnica między kapłanem a katolikiem świeckim. Chodzi o
to, żebyśmy wszyscy i każdy z osobna odkrywali swoje charyzmaty stosownie do
swego życiowego powołania. Chodzi o to, żeby Kościół i każda parafia
przemieniała się we wspólnotę braci i sióstr, którzy razem podejmują
czynną odpowiedzialność za Kościół i za sprawę Ewangelii.”
Na
początku przytoczonej homilii, Ojciec Święty, Jan Paweł II mówił o fałszywym
obrazie Kościoła. Z tego fałszywego obrazu Kościoła „w
którym duchowni zajmują się rozdzielaniem darów duchowych, do świeckich zaś
należy tylko ich przyjmowanie” może rodzić się postawa duchownych, którzy
nie widzą potrzeby współpracy ze świeckimi oraz postawa świeckich, którzy
także takiej potrzeby nie dostrzegają. Dobrze by było, aby nasz Kongres
przyczynił się do postawienia tego właśnie problemu przed duchownymi i świeckimi.
Potrzebna jest nam wspólna refleksja nad tym, jaka jest nasza wizja Kościoła
w praktyce życia kościelnego Archidiecezji Warszawskiej. Od tego, jaki nosimy
w swoich umysłach obraz Kościoła, zależy czy dostrzegamy potrzebę wzajemnej
współpracy. Mówiąc o współpracy duchownych i świeckich pragnę zwrócić
uwagę, że nie chodzi tu tylko o owoce tej współpracy, których słusznie
oczekujemy i one zawsze są, choć najczęściej w dłuższej perspektywie. Brak
szybkich efektów współpracy nie może warunkować podjęcia współpracy.
Chodzi o samo podejmowanie tej współpracy. Wówczas bowiem urzeczywistnia się
prawdziwy obraz Kościoła, jako „wspólnoty
braci i sióstr, którzy razem podejmują czynną odpowiedzialność za Kościół
i za sprawę Ewangelii”.
Jeśli więc w jakiejś parafii, czy diecezji,
współpraca duchowych i świeckich nie jest podejmowana, to tam występuje
fałszywy obraz Kościoła. Współpraca duchowych i świeckich objawia
prawdziwy obraz Kościoła, jest więc sama w sobie koniecznością. Współpraca
taka jest zadaniem dla duchownych i świeckich, zadaniem wynikającym z nauki Kościoła
o sobie samym. Nie podejmowanie jej byłoby poważnym zaniedbaniem.
Wielu
świeckich traktuje Kościół jako jedną z instytucji usługowych, a kapłanów
jako tych, którzy świadczą na ich rzecz usługi religijne, takie jak: msza,
chrzest, komunia, bierzmowanie, ślub czy pogrzeb. Gorzej jest, jeśli duchowni
zaakceptują takie postrzeganie Kościoła i sami zaczną pełnić funkcje usługodawców
dóbr religijnych. Tak ustawiona relacja między świeckimi i duchownymi w Kościele
będzie prowadzić do ciągłych wzajemnych pretensji. Doświadczamy tego w
codziennym duszpasterstwie parafialnym, w pracy kancelaryjnej czy w rozmowach
prowadzonych między sobą. Pretensje mają zawsze swoje źródło w
nieprawdziwej wizji Kościoła. Tam, gdzie relacje międzyludzkie opierają się
na świadczeniu usług, nie ma miejsca na miłość, przebaczenie i współodpowiedzialność.
Tam najważniejsza jest jakość usługi i cena usługi, a to zawsze prowadzi do
niezadowolenia stron i do konfliktów.
Jakie
trzeba więc podjąć działania, aby urzeczywistniać prawdziwy obraz Kościoła?
Wszyscy musimy najpierw podjąć się wewnętrznego nawrócenia, tak duchowni
jak i świeccy. Nawrócenia prowadzącego do utrwalanie w sobie
prawdziwego obrazu Kościoła, jako wspólnoty osób wierzących w Chrystusa, osób,
które wzajemnie się obdarowują i wspólnie są odpowiedzialne za Kościół.
Większą pomoc w tym nawróceniu mają osoby duchowne, które objęte są stałą
i pogłębioną formacją wewnątrzkościelną. Świeccy,
w tym procesie nawracania ku prawdziwemu obrazowi Kościoła, w dużym stopniu
zdani są na zaangażowanie duchownych w swoich parafiach. To duchowni muszą
wyjść naprzeciw świeckim, uświadomić im, że wraz z kapłanami tworzą oni
jedną wspólnotę, w której każdy ma swoją misje do spełnienia. Nauka Kościoła
zawarta w dokumentach kościelnych w niewielkim stopniu dociera do przeciętnego
katolika w parafii. Niestety niski jest procent świeckich, którzy czytają
dokumenty soborowe, synodalne czy nauczanie papieży. Mówiąc o świeckich w Kościele,
często przywołuje się słowa papieża Piusa XII: „Świeccy
zajmują miejsce w pierwszych szeregach Kościoła. Dlatego to oni i przede
wszystkim oni winni uświadomić sobie coraz wyraźniej nie tylko to, że należą
do Kościoła, ale że sami są Kościołem”. Środki masowego przekazu
najczęściej prezentują pogląd, że Kościół to biskupi, księża i
zakonnicy. I to medialne nauczanie dociera do świeckich z większą skutecznością.
Jeśli w parafialnym duszpasterstwie duchowni nie będą przekazywali prawdziwej
nauki o Kościele, to pogląd świeckich
na temat ich miejsca i zadań w Kościele nie zmieni się. Powiem więcej, jeśli
za przekazywanym nauczaniem nie będzie szła podejmowana przez duchownych współpraca
ze świeckimi, w nauczanie duchownych świeccy nie uwierzą. Powtarzanie, że
parafia czy diecezja jest wspólnotą nie wystarczy, jeśli w praktyce nie będzie
realizacji budowania tej wspólnoty przez wzajemny dialog, przez okazywanie należnego
szacunku, przez konsultacje w podejmowaniu decyzji dotyczących parafii czy
diecezji, przez uszanowanie słusznych oczekiwań tak świeckich jak i
duchownych, czy przez powierzanie świeckim, prawem kościelnym przewidzianych,
funkcji w Kościele. Gotowość duchownego do współpracy jest najskuteczniejszą
nauką dla świeckich.
Ad.2.
Trudności we współpracy duchownych i świeckich
Przedstawiane
spostrzeżenia są przede wszystkim owocem odbytej nowenny przed Pierwszym
Kongresem Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej. Przez dziewięć tygodni
odbywały się spotkania regionalne Akcji Katolickiej. W czasie tych spotkań
wygłaszane były referaty i prowadzono dyskusje na temat:
„Czego
kapłani oczekują od świeckich w realizacji misji Kościoła” - referat
kapłana
oraz
„Czego
świeccy oczekują od duchownych w realizacji misji Kościoła”- referat
świeckiego
Trudności
we współpracy duchownych i świeckich omawiane na spotkaniach można streścić
w trzech słowach: nieświadomość,
nieprzygotowanie,
niechęć.
Treści
zawarte w tych sformułowaniach postaram się pokrótce
omówić:
Nieświadomość
W
dokumentach
Drugiego Polskiego Synodu Plenarnego znajdujemy takie rozeznanie rzeczywistości
w Kościele polskim: „Niepokojącym
zjawiskiem jest brak odpowiednio szerokiej współpracy kapłanów ze świeckimi
w planowaniu przedsięwzięć duszpasterskich i materialnych w parafii. Świeccy
często nie zdają sobie sprawy z możliwości takiej współpracy pod
przewodnictwem proboszcza.” Nieświadomość
świeckich o możliwości współpracy z duchownymi jest podawana w tym
dokumencie jako przyczyna braku zaangażowania świeckich. Konsekwencją tej nieświadomości,
jak podaje Synod, jest między innymi to, że „W
praktyce w wielu parafiach nie istnieją lub nie wypełniają swych zadań rady
duszpasterskie i ekonomiczne.” Trzeba
powiedzieć, że wspomniane rady nie powstaną same z siebie. Zaproszenie świeckich
do tych rad daje możliwość realizowania wzajemnej współpracy świeckich z
duchownymi. Nieświadomość świeckich, że w każdej parafii powinny istnieć
takie rady istotnie ogranicza zaangażowanie świeckich. Jest to tylko przykład,
który można rozszerzyć na inne dziedziny życia Kościoła. Świeccy nie będą
podejmowali współpracy z duchownymi, jeśli duchowni nie zaproszą ich do współpracy,
nie wskażą dziedzin życia Kościoła, gdzie tej współpracy potrzebują.
Zaangażowanie świeckich nie może być ograniczane przez duchownych do składania
ofiar na potrzeby kościelne. Świeccy chcą wiedzieć, w jakie dziedziny życia
Kościoła mogą się angażować i oczekują od duchownych jasnej odpowiedzi.
Nieświadomość bardziej dotyka świeckich niż duchownych, ale dla zmiany tej
sytuacji potrzebne jest większe zaangażowanie duchownych niż świeckich.
Wielką szansą w likwidowaniu nieświadomości świeckich i duchownych o
konieczności wzajemnej współpracy jest niewątpliwie Akcja Katolicka. Jej
charyzmatem jest bowiem organizowanie
bezpośredniej współpracy katolików świeckich z hierarchią kościelną.
Nieprzygotowanie
Do
dobrej współpracy duchownych i świeckich sama świadomość nie wystarczy.
Potrzebni są ludzie uformowani duchowo, znający naukę Kościoła, kochający
Kościół, dojrzali katolicy. Ks. bp. Piotr Jarecki na dorocznym spotkaniu
modlitewnym Zrzeszeń Katolickich Archidiecezji Warszawskiej, które odbyło się
w październiku tego roku, powiedział: „Czym dla księży w przygotowaniu do
wypełniania misji duchownego, jest seminarium, tym dla człowieka świeckiego w
przygotowaniu go do wypełniania misji świeckiego w Kościele, jest grupa
religijna, do której należy człowiek świecki”.
Posoborowy
rozwój ruchów, grup i stowarzyszeń jest wielką pomocą dla Kościoła, także
w przygotowywaniu uformowanego laikatu, zdolnego do owocnej współpracy z
duchownymi. Trzeba jednak powiedzieć,
że świeccy nie uformują się przez samą przynależność do ruchów
religijnych, jeśli duchowni nie będą angażowali się w prowadzenie w tych
ruchach formacji, zgodnie z charyzmatem ruchu. To duchowni mają odpowiednią
wiedzę, bo wszyscy ukończyli studia seminaryjne, a niejednokrotnie i inne
uczelnie katolickie. Z tym zaangażowaniem duchownych, różnie jednak bywa. Świeccy
tego zaangażowania oczekują, mówią o jego potrzebie. Zwracają uwagę, że
niejednokrotnie jest ono tylko pozorne i niewystarczające. W czasie
regionalnych spotkań ktoś wypowiedział parafrazę słów Ewangelii w następujący
sposób: „ można wymagać więcej od
tego, komu się więcej dało”. Kształcenie świeckich liderów w Kościele
to jednak nie tylko zadanie duchownych. Jest wielu świeckich specjalistów, którzy
ukończyli katolickie uczelnie, toteż ich większe zaangażowanie jest
potrzebne dzisiejszemu Kościołowi.
Niechęć
Wspomniana
wyżej nieświadomość i nieprzygotowanie, to główne przyczyny niechęci
podejmowania wzajemnej współpracy duchownych i świeckich w Kościele. Współczesny
styl życia, w którym zaangażowanie na rzecz wspólnego dobra nie jest cnotą
docenianą w życiu społecznym, a ci, którzy się angażują, zazwyczaj
podejrzewani są o chęć zysku i korzyści osobiste, nie sprzyja także zaangażowaniu
w Kościele.
Niechęć
do współpracy ze świeckimi może także mieć swoje źródło w obawie
duchownych, że świeccy zdominują księży, podporządkują ich sobie i zaczną
rządzić w parafiach. I jest to rzeczywiście
problem. Mamy przecież tego przykłady w Kościołach tzw. zachodnich. Ta obawa
jest często usprawiedliwieniem dla duchownych, aby ograniczać do minimum współpracę
ze świeckimi. Z takiego myślenia rodzi się postawa przesadnego ograniczania
współpracy ze świeckimi. Są dziedziny życia kościelnego
„zarezerwowane” wyłącznie dla duchownych i oczywiście nie o to chodzi,
aby świeccy wkraczali w te dziedziny. Jednak obawa przed dominacją świeckich
powoduje, że duchowni znacznie te dziedziny rozszerzają. Przykładem jest
chociażby działalność rad parafialnych: duszpasterskiej i ekonomicznej. Owszem,
każdy kapłan pragnie mieć wokół siebie świeckich, którzy posłusznie, bez
żadnych zastrzeżeń, będą realizowali jego wizje duszpasterskie i
gospodarcze w parafii, czy diecezji. Takie zaangażowanie świeckich trudno
jednak nazwać współpracą. I nie o taką współpracę ze świeckimi chodzi.
Świeccy często odnoszą wrażenie, że
swoja aktywnością przeszkadzają kapłanom, zakłócają ich wolny czas czy
tzw. święty spokój. Taka postawa kapłana sprawia, że nawet ci nieliczni, którzy
mimo wszystko chcą współdziałać, bo czują się częścią Kościoła,
zniechęcają się i rezygnują ze współpracy. Jeden z kapłanów-prelegentów
na spotkaniach regionalnych zwrócił uwagę na ważny problem
„fundamentalizmu” niektórych świeckich, którzy, własne i subiektywne
przekonania, chcieliby uczynić nauczaniem i praktyką w Kościele. Takie złe
zaangażowanie świeckich jest przyczyną blokady w postawach duchownych, którzy
aktywnych katolików utożsamiają z takimi osobami. Akcja Katolicka jest szansą
dla świeckich, aby obraz aktywnego świeckiego zmieniać w oczach duchownych.
Ad.3.
Znaczenie Akcji Katolickiej dla współpracy duchownych i świeckich
Wśród
zrzeszeń katolickich szczególne miejsce zajmuje Akcja Katolicka. Aby pokazać
tę wyjątkowość Akcji Katolickiej przywołam słowa Soboru Watykańskiego II
w Konstytucji dogmatycznej o Kościele: „Ludzie
świeccy … stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i autorytetu mają możność,
a niekiedy nawet obowiązek ujawniania swojego zdania w sprawach, które dotyczą
dobra Kościoła. Odbywać się to powinno, jeśli zachodzi potrzeba, za
pośrednictwem instytucji ustanowionych w tym celu przez Kościół i zawsze
w prawdzie, z odwagą i roztropnością, z szacunkiem i miłością wobec tych,
którzy z tytułu swojego świętego urzędu reprezentują Chrystusa. … Po tym
zażyłym obcowaniu z sobą świeckich i pasterzy spodziewać się należy
rozlicznych dóbr Kościoła: dzięki temu bowiem w świeckich umacnia się
poczucie własnej odpowiedzialności, wzmaga się zapał i łatwiej siły świeckich
łączą się z pracą pasterzy. Ci zaś, wsparci doświadczeniem świeckich,
mogą zdobyć celniejszy i odpowiedniejszy sąd zarówno w sprawach duchowych,
jak i doczesnych, tak aby cały Kościół, umocniony przez wszystkie swoje członki,
skuteczniej pełnił swe posłannictwo dla życia świata.”
KK 37
Akcja
Katolicka jest tą instytucją
ustanowioną w Kościele, gdzie realizuje się współpraca duchownych i świeckich.
Statut
Akcji Katolickiej stanowi „Celem
Akcji Katolickiej jest pogłębianie formacji chrześcijańskiej oraz
organizowanie bezpośredniej współpracy katolików świeckich z hierarchią kościelną
w prowadzeniu misji apostolskiej Kościoła.”
Akcję
Katolicką powołała hierarchia kościelna, inaczej
niż pozostałe grupy religijne, które powstają z inicjatywy oddolnej. Przez
Akcję Katolicką duchowni dali sygnał świeckim, że zapraszają ich do
zorganizowanej współpracy. Jaka
jest i jaka będzie Akcja Katolicka w większym stopniu zależy od duchownych niż
od świeckich. Fundamentem, na którym buduje się rozwój Akcji Katolickiej
jest uczenie się współpracy duchownych i świeckich. W Akcji Katolickiej możemy
pokonywać bariery istniejące między duchownymi i świeckimi, uczyć się wspólnego
patrzenia na zadania Kościoła, aby je podejmować, duchowni bardziej w życiu
wewnątrzkościelnym, a świeccy bardziej w życiu świeckim. Wszelkie jednak
działania muszą wyrastać z fundamentu, jakim jest współpraca duchownych i
świeckich. Akcja Katolicka nie może niczego czynić, co nie wynika z tej
wzajemnej współpracy.
Rozwój Akcji Katolickiej jest szansą dla całego Kościoła, dla urzeczywistniania Jego prawdziwego obrazu jako „wspólnoty braci i sióstr, którzy razem podejmują czynną odpowiedzialność za Kościół i za sprawę Ewangelii”.