|
Materiał
formacyjny dla
marzec 2008 |
Rozważając
tegoroczny temat duszpasterski: „Bądźmy uczniami
Chrystusa” zwróciliśmy uwagę na słowa
Pana Jezusa: „Jeśli ktoś chce iść za Mną,
niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż
swój i niech Mnie naśladuje.” Łk 9, 23. Iść
za Jezusem to znaczy być Jego uczniem. Dotychczas
powiedzieliśmy, że w świetle tych słów
Jezusowych najbardziej wyrazistym znakiem, że jesteśmy
uczniami Chrystusa, jest nasze podejście do cierpienia, które
jest nieodłącznym elementem życia ludzkiego. Pomocą
w tych rozważaniach była nauka o cierpieniu zawartą w
Liście Apostolskim Jana Pawła II, Salvifici Dolores, O
chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia z 11 lutego
1984 roku. Nie będę powtarzał nauczania papieskiego,
tych którzy chcą do niego powrócić, odsyłam
do naszych artykułów formacyjnych w poprzednich
miesięcznikach pisma. W świetle poznanej nauki Jana Pawła
II trzeba nam powiedzieć, że niechrześcijańskie
jest podejście do cierpienia, które lansowane jest we
współczesnym świecie. Jakie to podejście do
cierpienia (krzyża) propagowane jest dzisiaj. Polega ona na tym,
że przyzwala się na to, aby od cierpienia uciekać
każdym sposobem i jest do moralnie dobre. Oto kilka przykładów:
1. Jeżeli posiadanie dzieci ma przynieść cierpienie niedostatku kobiecie czy rodzinie, lepiej jest dokonać aborcji na dziecku.
2 Jeżeli starość ma przynieść cierpienie choroby, osamotnienia, ciężaru dla rodziny, lepiej dopuścić do prawnie dozwolonej eutanazji.
3. Jeżeli niepłodność ma przynieść cierpienie rodzicom, którzy chcą mieć dzieci, lepiej zezwolić na sztuczne zapłodnienie.
4 Jeżeli skłonność homoseksualna ma przynieść cierpienie niemożności założenia rodziny, lepiej zezwolić na związki tej samej płci i ogłosić, że to jest małżeństwo.
5. Jeżeli małżeństwo przynosi cierpienie znoszenia różnicy charakterów, lepiej wziąć rozwód i poszukać innego partnera w nowym związku małżeńskim.
6. Jeżeli liczniejsze potomstwo ma przynieść niższy standard materialny rodziny lub stanąć na drodze kariery życiowej, lepiej stosować antykoncepcję, by nie urodziło się więcej dzieci.
7. Jeżeli zachowanie dnia Pańskiego przynosi trud pójścia do kościoła na Mszę św., lepiej pozostać w domu, odpocząć czy udać się na zakupy.
8. Jeżeli umiłowanie Ojczyzny przynosi trud utracenia korzyści materialnych, lepiej wyrzec się Jej wolności i tradycji i trzymać z tymi, którzy taki dobrobyt zapewnią, jak powiedział jeden z polityków, że i z diabłem by podjął współpracę, aby tylko bogatsi byli Polacy.
9. Jeżeli współpraca z innymi ludźmi przynosi trud znoszenia ich inności czy wyrządzanych nam przykrości, lepiej się na nich pogniewać i zarzucić dobre dzieło, które moglibyśmy razem wykonać.
10. Jeżeli przynależność do Akcji Katolickiej czy innej grupy religijnej przynosi trud bezinteresownego angażowania się na rzecz swojej parafii i Kościoła, lepiej powiedzieć, że nie mamy czasu, że jesteśmy bardzo zajęci.
Ta wyliczanka to swoisty rachunek sumienia na wielkopostny okres, który obecnie przeżywamy.
Niestety, takie myślenie jest dziś rozpowszechnione w naszym społeczeństwie ale czy ci, którzy tak myślą, mogą uważać siebie za uczniów Chrystusa. Czy przekonywanie siebie i innych, że przecież: mamy ślub kościelny, ochrzciliśmy dzieci, chodzimy do kościoła, przyjmujemy po kolędzie, dzieci uczęszczają na religię, należymy do Akcji Katolickiej czy innej grupy religijnej, itp. są wystarczającymi znakami przynależności do Chrystusa.
Uczeń Jezusa nie szuka krzyża-cierpienia, aby udowadniać, że jest uczniem Chrystusa i nie ma upodobania w cierpieniu dla niego samego. Uczeń Jezusa nigdy zaś nie unika krzyża-cierpienia stosując zło (grzech), jako metodę uniknięcia cierpienia w swoim życiu. Uczeń Jezusa potrafi znaleźć sen swojego krzyża, kiedy moralnie dobrym sposobem nie może go uniknąć. Pan Jezus powiedział: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za mną, nie jest mnie godzien” Mt 10,38. Medytując nad treścią tegorocznego tematu duszpasterskiego nie może zabraknąć refleksji nad naszym rozumieniem cierpienia, jako znakiem przynależności do Chrystusa.
Z okazji zbliżających się Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzę wszystkim czytelnikom a zwłaszcza członkom Akcji Katolickiej umiejętności odkrywania sensu swojego krzyża-cierpienia i znajdowania mocy w Bogu do dźwigania go w swoim życiu. Niech Zmartwychwstały Jezus Chrystus da nam wszystkim Swoją łaskę do życia zgodnego z wiarą, którą ustami wyznajemy.
ciąg dalszy w następnych numerach miesięcznika
|
Ks. Andrzej Parys - Asystent Kościelny Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej |