|
Z Komunikatu z 352. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Olsztyn, 19.06.2010 r.
W nawiązaniu do Komunikatu Rady ds. Rodziny z dnia 18 maja br. biskupi powrócili do złożonego i bolesnego problemu stosowania technologii pozaustrojowego zapłodnienia w odniesieniu do człowieka. Podjęli sprawę moralnej oceny i konsekwencji stosowania metody in vitro (zapłodnienia w probówce).
Technologia in vitro pociąga za sobą przewidywane i planowane uśmiercanie istot ludzkich w fazie embrionalnej. Jest zarazem instrumentalnym i przedmiotowym ich traktowaniem. Poprzez laboratoryjne namnażanie embrionów obciąża poważną odpowiedzialnością moralną wobec ich życia i ludzkiej godności. Metoda ta jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka.
Osoby stosujące procedurę in vitro i z niej korzystające są zagrożone popełnieniem ciężkiego grzechu zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z Kościołem Chrystusowym. Taki zaś grzech sprawia samowykluczenie z Komunii eucharystycznej aż do czasu otrzymania przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania. Dlatego wszyscy wierni są zobowiązani do formowania prawego sumienia i osądu zgodnego z prawem naturalnym i prawem Bożym zawartym w nauczaniu Kościoła.
Duszpasterze, katecheci i wszyscy ludzie dobrej woli mają obowiązek poznania, a następnie przekazywania pełnej prawdy o procedurach medycznych obiektywnie niemoralnych.
Małżeństwom dotkniętym cierpieniem z powodu braku potomstwa należy nieść pomoc i wsparcie w przyczynowym leczeniu niepłodności, jednak bez uciekania się do reprodukcji zastępczej. Należy im ukazywać także możliwość i ewangeliczną wartość adopcji dziecka w warunkach na nią pozwalających.
|
|
Popieranie zła jest naganne moralnie
Episkopat Polski po raz kolejny przypomniał, że zabiegi in vitro wiążą się z poważnym złem moralnym Z ks. dr. Piotrem Steczkowskim, wykładowcą prawa kanonicznego na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, rozmawia Małgorzata Pabis
Episkopat Polski w komunikacie z obrad w Olsztynie przypomniał po raz kolejny stanowisko Kościoła w sprawie zapłodnienia in vitro. Czytamy w nim m.in.: „Osoby stosujące procedurę in vitro i z niej korzystające są zagrożone popełnieniem ciężkiego grzechu zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z Kościołem Chrystusowym”...
– Episkopat Polski po raz kolejny przypomniał, że zabiegi in vitro wiążą się z poważnym złem moralnym, zatem popieranie tej procedury jest także naganne. Wynika to z ogólnych zasad etyki chrześcijańskiej. Nie tylko czynienie zła, ale także jego popieranie jest naganne moralnie.
Jednak w niektórych mediach tak zinterpretowano słowa biskupów, jakby samo popieranie in vitro nie było jeszcze grzechem...
– Jeszcze raz podkreślę: Episkopat niczego nie zmienia w nauczaniu Kościoła. Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie określa grzech jako „słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu” (n. 1849). Katolik nie może zatem pragnąć zła moralnego. To dotyczy również polityków katolickich. Akt poparcia dla rozmaitych propozycji zgłaszanych przez polityków jest niczym innym jak ujawnieniem własnego pragnienia. Jeśli ktoś publicznie popiera zło moralne, to ponosi za to moralną odpowiedzialność, a ponadto może powodować zgorszenie. Jeśli ktoś w sposób całkowicie świadomy popiera metodę in vitro – a jak czytamy w komunikacie biskupów, technologia ta pociąga za sobą przewidywane i planowane uśmiercanie istot ludzkich w fazie embrionalnej i jest zarazem instrumentalnym i przedmiotowym ich traktowaniem, co sprawia, że metoda ta jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka – również czyni zło moralne.
Jedna z gazet tak wczoraj skomentowała komunikat biskupów:„Mowa jest tylko o zagrożeniu grzechem, a więc biskupi uznali, że to sprawa do indywidualnego rozstrzygnięcia w konfesjonale. Nie dotyczy tych, którzy ustanawiają prawo in vitro czy popierają je w sondażach, ale tylko tych, którzy dokonują zabiegów i się im poddają”...
– Taka interpretacja jest nieuprawniona. Gdyby ją przyjąć, groziłoby nam niebezpieczeństwo popadnięcia w podwójną moralność. Jeśli obarczamy moralną odpowiedzialnością tych, którzy dokonują zabiegów in vitro lub im się poddają, to nie możemy równocześnie całkowicie zwalniać z odpowiedzialności tych, którzy to zło popierają albo wręcz umożliwiają jego dokonywanie poprzez stanowienie prawa.
Natomiast należy wyraźnie podkreślić, że odpowiedzialność zbiorowa nie istnieje. Każdy indywidualnie odpowiada za swoje słowa, czyny i pragnienia. Dlatego też księża biskupi wskazali na akt sakramentalnej spowiedzi jako zwyczajny środek odnowienia więzi z Bogiem i Kościołem zerwanej przez grzech. Dopiero po uzyskaniu rozgrzeszenia, które jest uwarunkowane nawróceniem serca, można w sposób godny przystąpić do Komunii św., która jest pełnym zjednoczeniem z Chrystusem, naszą Prawdą, Drogą i Życiem.
Dziękuję za rozmowę.
|